Menu Marsz Mężczyzn 7

Patronat:

Centrum Kultury Jana Pawła II  Katolickie Radio Rodzina Wrocław Tygodnik NiedzielaCentrum Kultury Jana Pawła II

Poligony jedności

Poligony jedności

Kiedy więcej znaczy lepiej

naradaPewien instruktor pochwalił się, że szkolił żołnierzy Gromu. Co więcej, powiedział, że strzelał lepiej niż oni. Czy to powód do obaw o naszą elitarną jednostkę, skoro strzelają gorzej od cywila?

Niekiedy mówi się, że mężczyzna mógłby zamieszkać w swoim warsztacie - czy jest nim piwnica, biuro, czy garaż, najchętniej spędzałby tam każdą wolną chwilę. Doskonali swoje umiejętności, kupuje coraz to więcej narzędzi, wymienia sprzęt na nowszy. Robi coraz lepiej, coraz więcej, coraz bardziej samodzielnie. Takiemu samotnemu specjaliście może się wydawać, że jest już bliski ideałowi, że to jest droga do sukcesu. Czy jednak tak jest naprawdę?

Wróćmy do naszego instruktora z wstępu. Jego pytanie o kondycję jednostki Gromu okazało się jedynie prowokacją. Pytał dalej: co z tego, że on sam, w pojedynkę strzela lepiej? Przecież nie może jednocześnie ostrzeliwać wroga, wybijać drzwi forsowanego budynku i osłaniać tyłów. Siłą spadkobierców legendarnych Cichociemnych - a obecny rok jest ogłoszony “Rokiem Cichociemnych” przez Sejm RP - nie jest to, że są chodzącymi ideałami, ale to, że ze sobą współpracują.

Czy to w takim razie znaczy, że gdy pojawia się problem, to trzeba zebrać jak najwięcej osób, krzyknąć “kupą, mości panowie” i zwycięstwo mamy w kieszeni? Otóż nie. Z własnego otoczenia wiemy, że trudno jest pogodzić sprzeczne dążenia, postawy i ideały. Żartobliwie mówi się, że gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania na dany temat. Nie jest to bynajmniej specyfika lokalna. Diabeł (gr. diábolos oznacza tego, który dzieli) działa w Kościele i na całym świecie, aby rozbić jedność. Święty Paweł napominał już pierwsze wspólnoty: “A zatem zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani [...] Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój” (Ef 4, 1.3).
Nic nie dzieli ludzi tak jak pycha. To przez nią zaczynamy myśleć o sobie lepiej niż o innych. Na błędnym mniemaniu o swojej wyższości łatwo decydujemy się na samolubne postępowanie nie uwzględniające potrzeb i uczuć innych ludzi. To tylko zwiększa dystans między nami.

Elitarne jednostki Gromu również muszą sobie z tym problemem poradzić. W zespole przystosowanym do działania na lądzie, w powietrzu i w wodzie prowadzącym akcje od ratunkowych do antyterrorystycznych naturalnym zjawiskiem jest wysoka specjalizacja. Tam każdy żołnierz mógłby znaleźć dziedzinę, w której inni mu nie dorównują. Potęguje to ogólne przeświadczenie o wyjątkowości na tle innych oddziałów. Pokusa chełpienia się przed innymi jest wysoka.

Co zatem zrobić, aby rozwijać się, dawać z siebie wszystko i nie być jednocześnie powodem rozłamów i waśni? Mówi o tym święty Paweł w liście do Rzymian: “Niech nikt nie ma o sobie wyższego mniemania, niż należy, lecz niech sądzi o sobie trzeźwo - według miary, jaką Bóg każdemu w wierze wyznaczył. Jak bowiem w jednym ciele mamy wiele członków, a nie wszystkie członki spełniają tę samą czynność - podobnie wszyscy razem tworzymy jedno ciało w Chrystusie, a każdy z osobna jesteśmy nawzajem dla siebie członkami” (Rz 12, 3-5). Dalej objaśnia, aby każdy z nas z pokorą i wyrozumiałością pełnił to, co potrafi najlepiej. Robiąc to mamy pamiętać o następujących zasadach: “W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi. W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie. Nie opuszczajcie się w gorliwości. Bądźcie płomiennego ducha. Pełnijcie służbę Panu. Weselcie się nadzieją. W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie - wytrwali” (Rz 12, 10-12).

Zdaje się, że twórcy Gromu wzięli sobie Ewangeliczne rady św. Piotra do serca. Za kapitalnym zgraniem tej jednostki stoją bowiem lata ćwiczeń i studiowania taktyk. Podkreślana jest waga tworzenia koleżeńskich więzi i budowania wzajemnego zaufania między żołnierzami. Oni całymi dniami powtarzają te same ruchy, żeby doprowadzić je do perfekcji, odgrywają przeróżne scenariusze, żeby zgrać zespół, ćwiczą bez ustanku, żeby w akcji rozumieć się bez słów.

A my? Gdzie są nasze poligony jedności? Czy powinniśmy rzucić wszystko, czym zajmujemy się na co dzień i wyruszyć na jakieś rekolekcje o jedności połączone z warsztatami? Bynajmniej - nasze poligony jedności są tuż obok nas, są nimi nasze małżeństwa, rodziny i wspólnoty. To z żoną docieramy się latami, żeby jak najlepiej się komunikować. Dzieci uczą nas cierpliwości, wyrozumiałości, ale jednocześnie stanowczości i mądrego wymagania od innych. To nasze środowisko zawodowe pozwala nam poznać mechanizmy efektywnej współpracy. Z kolei we wspólnocie obdarowujemy się nawzajem charyzmatami i łaskami mimo zróżnicowanych poglądów. Właśnie w kontakcie z drugim człowiekiem możemy pokonać swój egoizm, pychę i lenistwo. To wtedy możemy zrobić użytek z nauk, których Jezus udziela nam na kartach Ewangelii. Poprzez pełnienie uczynków wobec ciała i duszy wyzbywamy się zawyżonego mniemania o sobie i uczulamy się na potrzeby innych - jednym słowem powiększamy jedność.

Z sił specjalnych Wojska Polskiego płynie dla nas przykład jednostki specjalnej Grom, która pokonując przyziemne przeszkody, stworzyła doskonały zespół specjalistów, tzw. specjalsów. Z kart Nowego Testamentu płynie do nas otucha Bożej opaczności i praktycznych wskazówek jak tworzyć wspólnotę zdolną przemienić świat. Jedność pochodząca od Jezusa Chrystusa - głowy Kościoła - jest naszym zwycięstwem. Dzięki niej przynosimy owoc - pokonujemy zło - a bez niej nie możemy nic (por. J 15, 5). To z braćmi, niedoskonałymi jak ja, jednak uzupełniającymi się nawzajem i ćwiczącymi, możemy przeciwstawić się zagrożeniom zarówno duchowym jak i cielesnymi czyniąc sobie ziemię poddaną. Dlatego tak ważne jest, żebyśmy w modlitwie i działaniu zabiegali o jednomyślność, tworzyli przyjacielskie więzi z braćmi i dzielili się tym co mamy najlepsze. Współpracując z innymi przemienimy nasze rodziny, społeczności i naród. “Bogu niech będą dzięki za to, że dał nam odnieść zwycięstwo przez Pana naszego Jezusa Chrystusa” (1 Kor 15, 57). W jedności zwycięstwo!

Udostępnij