Menu Marsz Mężczyzn 6

Patronat:

Centrum Kultury Jana Pawła II  Katolickie Radio Rodzina Wrocław Tygodnik Niedziela
Rada Nowej Ewangelizacji    Centrum Kultury Jana Pawła II  Centrum Kultury Jana Pawła II

Oblicza Miłosierdzia

Synowie Miłosierdzia„Oblicza miłosierdzia”

Mężczyzna potrafi łączyć skrajności.
Ma być jak komandos i siostra miłosierdzia w jednym. Może być czuły, a gdy trzeba groźny. „Jako wojownik kochasz i jako kochanek wojujesz” – pisał Antoine de Saint-Exupery.

Stanie w prawdzie.
Mężczyzna nie idzie na kompromis, nie układa się ze złem, ale głosi pokój oparty na prawdzie, niezależnie, czy to się innym podoba, czy nie. Prawda bowiem  jest dla wielu ludzi niewygodna, bo obnaża ich zakłamanie.
W swych czynach i decyzjach mężczyzna ma być sprawiedliwy i miłosierny.
Miłosierdzie nie oznacza jednak naszej bezsilności, nie oznacza obowiązku uległości przed wszystkimi.
Miłosierny to nie jest jakiś "miły" facet, który każdemu wszystko wybacza, żyje w zgodzie ze wszystkim, ale ten, który w prawdziwej miłości twardo stoi przy prawdzie.
Taka "zgoda ze wszystkimi" okupiona musiałaby być zgodą też na zło i grzech. A prawdziwy mężczyzna nie toleruje grzechu, ale walczy z nim poczynając od siebie.

Wyrażanie miłości.
Miłosierdzie - czyny płynące z miłości - są w stanie przemienić nas i nasze otoczenie. Prawdziwa miłość jest mądra, a więc i czyny miłosierne nie mogą być naiwne.
Mężczyzna naśladując Chrystusa traktuje ludzi tak jak na to zasługują.
„Jezus wyrażał miłość do każdego człowieka w inny sposób. Jednych przytulał, rozgrzeszał, uzdrawiał, wspierał, stawiał za wzór. Innych upominał, niepokoił, rozwalał stoły. A trzecich demaskował i masakrował argumentami” (ks. M. Dziewiecki). Ta surowość w postawie Chrystusa, nie wynika z nienawiści do człowieka, ale właśnie z ogromnej do niego miłości, której nie można naiwnie utożsamiać z jakąś formą tolerancji, będącej w praktyce obojętnością na zło.
„Tolerancja dotyczy osób a nie zasad” (Abp F.J. Sheen).
"Mogę tolerować człowieka, który przez własną głupotę, grzech czy słabość, wyrządza sobie krzywdę, ale moim obowiązkiem jest wytykać błędy w jego rozumowaniu i demaskować fałszywe filozofie, a jeśli swym zachowaniem krzywdzi innych – czynnie temu przeciwdziałać ochraniając tych, którzy nie mają jak się przed nim bronić." (A.M. Brożyński)
Miłość bowiem to pragnienie dobra drugiego człowieka, a nie spełnianie jego oczekiwań i uleganie jego żądzom.

Czynienie dobra.
Miłosierdzie albo obłuda- nie ma kompromisu.
Chrześcijanin nie może iść na kompromis, kiedy idzie o Prawdę. Jeśli nie pozwoli się dotknąć przez Boże miłosierdzie i nie kocha bliźniego, stanie się obłudnikiem, który niszczy i rozprasza, zamiast czynić dobro.
Albo jesteś na drodze miłości, albo na drodze obłudy. Albo pozwolisz się umiłować przez miłosierdzie Boże, albo robisz co chcesz, według własnego serca, które się coraz bardziej zatwardza na tej drodze. „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie” – nie ma trzeciej drogi kompromisu.

Sprawiedliwość.
Miłosierdzie nie oznacza bezkarności agresora. Niech na to nie liczy, bo sam się od przebaczenia odcina ten, kto nie chce uznać swej winy. Miłosierdzie nie stanowi przeciwieństwa sprawiedliwości i błędem jest oddzielać jedno od drugiego.
Jeśli ktoś nie chce uznać swej winy, wtedy pozostaje sprawiedliwość, która oznacza, że każdy otrzyma to na co zasługuje; a dla przestępcy jest przewidziana kara.
Tak mówi sam Jezus do siostry Faustyny:
"Nie mogę karać, choćby ktoś był największym grzesznikiem, jeżeli on się odwołuje do mej litości,
ale usprawiedliwiam go w niezgłębionym i niezbadanym miłosierdziu swoim.
Napisz: Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy,
otwieram wpierw na oścież drzwi miłosierdzia mojego.
Kto nie chce przejść przez drzwi miłosierdzia, ten musi przejść przez drzwi sprawiedliwości mojej” (Dz. 1146).
Jeśli wiec zawołamy szczerze: - Boże ulituj się nade mną grzesznym, czyli uznamy swoje grzechy i poprosimy o łaskę wybaczenia i odpuszczenia win, to niechybnie otrzymamy to o co prosimy, a ostatecznie zbawienie. Ale, jeśli nie uznamy swych win będziemy sądzeni zgodnie z ich wagą.

Pełnia człowieczeństwa
W Jezusie jest kombinacja ogromnej czułości i równie wielkiej surowości – bezmiaru przebaczenia, a jednocześnie wysoko stawianych wymagań. Chrystus łączy w sobie te pozornie przeciwstawne cechy, bo są one wyrazem jednej i tej samej miłości.
W tym objawia się nam także pełnia człowieczeństwa. Nie ma innej drogi do tego, by stać się w pełni człowiekiem – by stać się w pełni sobą.

Udostępnij