Patronat Medialny:

Centrum Kultury Jana Pawła IIKatolickie Radio Rodzina WrocławTygodnik NiedzielaDiecezja Włocławska

Pierwszy Marsz Mężczyzn

Dokąd zmierzają marsze mężczyzn? - O celach bliskich i dalekich

cele dalsze i bliższeWielu mężczyzn może zadawać sobie pytanie - po co jest ten marsz, jaki jest jego charakter i misja. Jest to pytanie zasadne, bowiem aby zaangażować się i przyłączyć trzeba znać cel drogi. Zapraszamy więc na krótki spacer w poszukiwaniu odpowiedzi.

Maszerowanie stało się modne w ostatnich latach w Polsce. Tylko w tym roku odbyło się wiele marszy z którymi chrześcijanin może się identyfikować, jak i antychrześcijańskich mających destrukcyjny wpływ. Wśród tych pierwszych można wymienić marsze patriotyczne - Marsz Niepodległości, marsze w obronie katolickich mediów i telewizji Trwam, wielki ruch marszów pro life tj. Marsze dla życia, Marsze dla życia i rodziny, inne marsze ewangelizacyjne takie jak marsze dla Jezusa czy Orszak Trzech Króli, także spontaniczne jednorazowe akcje takie jak marsze przeciwko ACTA.

Odbywają się również wydarzenia bardziej angażujące i mobilizujące uwagę współczesnych mediów niekatolickich takie jak tzw. marsze równości czy marsze ateistów.

Publicznie na ulicach głoszone są różne poglądy, a warto pamiętać, że do zwycięstwa zła wystarczy bierność dobrych ludzi. Mimo istnienia różnych poglądów, kryterium dobra i zła pozostaje niezmienne.

Nasz Marsz wpisuje się więc w tę współczesną formę zderzeń cywilizacyjnych i ideowych rozgrywających się na ulicach naszych miast i w przestrzeni publicznej. Odrzucamy bierność mając świadomość, że jeżeli nie będziemy aktywni to zaleje nas morze zła.

Marsz Mężczyzn jest w Kościele Katolickim stosunkowo nową, bo dopiero trzyletnią, inicjatywą. Zrodził się z głębokiego przekonania wiary, że Bóg tego chce. To czym wyróżnia się na tle innych marszy jest szerokie spektrum zainteresowań. Jest to bowiem sposób odpowiedzi na mnogość zagrożeń i wyzwań jakie stoją przed współczesnym wierzącym mężczyzną. Wyzwania mogą być uniwersalne oraz konkretne, związane z danym miastem gdzie marsz się odbywa. Troska o wartości ewangeliczne musi dziś przekształcić się w walkę o nie, takie są dzisiejsze realia. Dotychczas manifestowaliśmy potrzebę odnowy i ponownego uznania takich wartości jak życie, prawda i wiara. Tematyki te połączone były z właściwymi mężczyźnie atrybutami i zachowaniami, takimi jak: obrona, odwaga, moc. Ta elastyczna forma daje okazję by mówić również o bardziej szczegółowych sprawach.

Marsz Mężczyzn aktywuje mężczyzn. Naród w którym Bóg powołał nas do życia i państwo w którym zamieszkujemy nie mają się najlepiej. Opisanie zagrożeń, deformacji i nieprawidłowości przekracza możliwości nie tylko artykułu ale i książki. Zresztą skupianie się na tym co złego nas dotyka jest zachowaniem najczęstszym. Ciągle brakuje natomiast pozytywnych projektów. Większość katolików patrzy na nieprawidłowości z ukosa, mruczy pod nosem, że tak nie powinno być, po czym wraca do swoich codziennych spraw. Być może myśląc, że nie da się nic zmienić. Jest zupełnie odwrotnie. Potrzeba stanowczo opowiedzieć się za tym co istotne. Nie możemy czuć się spokojnie, szukać pociechy w tym, że jeszcze nie jest tak źle. Nie możemy chować się za kłamstwem, że nasz wpływ jest nieistotny. Nie chcemy, by nasze dzieci zwiększały słupek “narkoman” w statystykach, by nasze małżeństwa rozpadały się jak te z kolorowych seriali. Zatem musimy odważnie i w prawdzie stanąć do walki o to, na czym nam zależy. Jest wiele do zrobienia - do wielkich rzeczy powołał nas Wszechmocny, chcemy godnie przeżyć swoje życie.

Marsz Mężczyzn mobilizuje. Mobilizuje on także osoby letnie, a wiadomo co będzie z letnimi. Letniość można wyjaśnić obowiązującą modą na letniość oraz brakiem przykładu. Wyraźne świadectwo innych, wymusza określenia się. To samokreślenie bardzo często idzie w stronę większej mobilizacji. Prawdą wartą podkreślenia jest to, że w historii wielkich mężów zawsze ważną rolę ogrywały wspaniałe kobiety. Jednak trzeba mieć na względzie, że to najczęściej mężczyźni są lepiej uzdolnieni do tego by stawać na pierwszej linii frontu. Odwaga, determinacja, poświęcenie, gotowość do podjęcia ryzyka są wpisane w męską naturę. Również to by walczyć za innych. Za swoje żony, dzieci, rodziców, starszych. Za przyszłość. Dlatego mając na względzie ten walor mobilizacyjny bez zbędnego wahania i dzielenia włosa na czworo, projekt adresowany jest do mężczyzn, którzy w swojej męskości chcą się podciągnąć i pomóc innym.

Marsz Mężczyzn integruje. Integruje mężczyzn i środowiska ludzi kościoła, wiary, sumienia. To naturalny i bardzo pożądany proces. Do wielkich zwycięstw potrzebne są wielkie armie. W naszym otoczeniu wiele jest wspólnot, grup i ruchów, aktywnych środowisk parafialnych. Każda działa na własnym podwórku i bardzo dobrze, bo tylko bezpośrednia praca u podstaw gwarantuje długotrwały efekt. Tylko, że członkowie poszczególnych grup często nie wiedząc o innych, myślą, że stanowią mały odsetek społeczeństwa. Tymczasem w samym Wrocławiu takich środowisk są dziesiątki, a może ponad setkę. Zamiast funkcjonować dalej w tym złudnym mniemaniu samotnej wyspy, możemy z całkowitym poszanowaniem różnych powołań, misji i charyzmatów, budować wspólnie Boży ład społeczny. To nic wielkiego raz w roku stanąć ramię w ramię. Nie od wczoraj wiadomo, że strategią przeciwnika jest dziel i rządź... Nie możemy dopuścić do tego by zostać zatomizowanymi. Dlatego, drogi bracie w wierze, przyjdź na kolejny marsz mężczyzn. Zobacz innych mężczyzn, swoich braci. Poznajmy się, wzmocnijmy wzajemnie i zagrzejmy do dalszej pracy na chwałę Boga. Szukajmy Jego woli dla naszego miasta.

Marsz mężczyzn jest świadectwem. Na razie świadczy trochę ponad 300 mężczyzn choć wiemy o większym poparciu, którego doświadczamy chociażby w internecie. Marsz ma szanse stać się wielkim świadectwem i gromadzić tłumy. Doskonale wiemy, że wielu przed nami już próbowało coś zmieniać i wielu poniosło porażkę, że przemiany społeczne są bardzo trudne. Wiemy, że istnieje wiele przeszkód. Ale jednocześnie wiemy, że wszystko możemy z tym, który nas umacnia (por. Flp 4, 13). Bóg stworzył mężczyznę jako tego, który zdobywa świat, wyposażył go we wszystko co jest do tego potrzebne. Bóg ma moc zmienić bieg historii i niczym są wobec Niego duchowi władcy tego świata, tylko potrzebuje osób by się nimi posłużyć. Chcemy przypomnieć mężczyznom, że jesteśmy ważni w oczach Boga i do czego zostaliśmy powołani. To On jest źródłem wszelkiej mocy i z Nim chcemy budować.

Marsz mężczyzn jest ewangelizacją. Odważne świadczenie o Bogu na ulicach i w przestrzeni publicznej jest dziś bardzo potrzebne. Przecież w ten właśnie sposób pierwsi uczniowie Chrystusa głosili przyjście Królestwa Niebieskiego. Jak był łaskaw zauważyć biskup Andrzej Siemieniewski w programie pt. „Czy Bóg chce marszów mężczyzn?”, tradycja procesji i marszów jest już wielowiekowa i bardzo dobra. Potrzebne są jednak nowe hasła. To właśnie nowa ewangelizacja, do której wzywał Jan Paweł II. Prawdziwa niezmienna Ewangelia ale nowe formy, metody i środki wyrazu z towarzyszącymi temu znakami. Zamiast mówić o ewangelizacji my wolimy ewangelizować...

Marsz Mężczyzn jest inicjacją. To nieczęsta okazja, żeby pokazać młodym chłopcom, przyszłym mężczyznom, jak należy żyć. Jest to szansa inicjacji młodego pokolenia - przyszłych mężczyzn. Pokazać odwagę, determinację, godność. Przekazać dobre męskie wzorce. Czasami jedno wspomnienie odciska się w pamięci na całe życie. Chcemy nauczyć, że wiara nie jest tylko jedną z relatywnych wartości, ale jest czymś nadrzędnym w życiu mężczyzny. Przekazujemy to co mamy najcenniejsze, skarb który odkryliśmy, drogocenną perłę - naszego Pana Jezusa Chrystusa. Można wiele mówić, ale dużo bardziej przekonuje świadectwo życia. Widok wielkiej grupy mężczyzn maszerujących pod sztandarami Ewangelii może zapaść na stałe w pamięci przyszłych polityków, lekarzy, księży i inżynierów.

Marsz Mężczyzn jest umocnieniem. Umacnia tych, którzy od lat dzielnie trwają niosąc w sobie przez życie ogień żywej wiary. Współcześnie kulturowy, czasami wręcz instytucjonalny, atak na chrześcijaństwo jest bardzo zintensyfikowany. Zalewa nas morze informacji, wśród których trudno znaleźć wiadomość dobrą. Mało tego, wiele jest manipulacji i wrogich przejawów wojny informacyjnej. Forma marszu wybrana jest po to, abyśmy mogli się policzyć, zobaczyć ilu nas jest, poczuć siłę. I to, że nie jesteśmy osamotnieni w swoich poglądach, nie jesteśmy jedynymi, którzy chcą coś zmienić. Raz w roku wypowiadamy się na ulicach. To staje się inspiracją do codziennego świadczenia w wymiarze osobistym: w pracy, w szkole i rodzinie, wśród znajomych - mając w pamięci obraz wielu zdeterminowanych mężczyzn maszerujących ramię w ramię.

Marsz Mężczyzn duchową ofensywą. Coś głęboko zakorzenionego w męskiej naturze, czyli walka, bitwa, agresja i odwaga, znajduje miejsce w wymiarze duchowym. Bóg nie ma wroga, bo nikt nie jest mu równy. Jednak krążą po tym świecie zbuntowane duchy na zgubę ludzkich dusz. To realna rzeczywistość, która ustępuje przed modlitwą, postem i głoszeniem orędzia o Zmartwychwstałym Chrystusie. Mamy nad nimi władzę w imieniu naszego Zbawiciela - Jezusa Chrystusa. Aby zmienić otaczający nas świat, jak słusznie zauważyli bohaterowie programu promującego ideę Marszu Mężczyzn w odcinku pt: „Czy marsz mężczyzn zmieni moje miasto?”, trzeba zacząć od swojego miasta, a jeszcze wcześniej od siebie. To jest jedyny sposób na trwałą, prawdziwą przemianę. Słowa “kolesiostwo”, korupcja, nadużycie, skandal, kłamstwo, antypolonizm winny ustąpić słowom służba, wiara, godność, honor, uczciwość, pokora, patriotyzm, troska o dobro wspólne. Biskup Andrzej Siemieniewski powiedział, że marszami współtworzymy ducha miasta. Czyli sumę świadomości i duchowej wrażliwości jego mieszkańców. Chcemy by we Wrocławiu zakrólował duch ewangelii.

Marsz Mężczyzn jest iskrą zapalną. Mamy świadomość ograniczenia swoich sił. Nie zmienimy wszystkich polskich miast. Jednak zamiast mówić jak jest źle lub w nieskończoność dyskutować kwestię od czego by tu zacząć i dokąd iść, po prostu idziemy. Nawet maszerujemy. Zaczynamy od siebie i miasta gdzie żyjemy. Chcemy by to był przykład i inspiracja dla innych. Do tego by robić marsz mężczyzn gdziekolwiek w Polsce wystarczy kilku zdeterminowanych mężczyzn, którzy zapragną służyć, a nie żeby im służono. Jedyną poważną przeszkodą jest wola i wierność w działaniu na rzecz tego wydarzenia. Pozostałe są mało istotne. Rzeczywistość czeka by ją przemienić na dobrą. Na początek wystarczy refleksja na jakim etapie jesteśmy i realizowanie możliwego planu na tym etapie, później przyjdzie kolejny etap...

Jaki jest więc w świetle celów pobocznych cel główny? Nie wiemy tego. Wierzymy, że Bóg wie i jest to element Jego planu. Może zamierzonym przez Niego głównym celem marszów mężczyzn jest suma wszystkich przytoczonych celów? Bliższym prawdzie jest określenie, że znamy kierunek tych marszów. Cel zna tylko Bóg i to nam wystarczy.

Udostępnij