Mury runęły

Mury runęły

Misja marszu realizowana w praktyce może zaskoczyć

burzenie_murowPo każdym marszu przychodzi czas podsumowań i refleksji. Refleksji poddawana jest jakość organizacyjna, przesłanie marszu, poszczególne części składowe. Przyglądamy się owocom, badamy co było dobre, co słabe, a czego być nie powinno. Każdy uczestnik marszu może się do podsumowań marszu przyłączyć pisząc swoje świadectwo lub konstruktywną krytykę. Wsłuchujemy się w te głosy zawsze z wielką uwagą, marsz tworzymy razem. Chcemy ciągle odkrywać mądre wnioski płynące z doświadczenia.

Katoliccy mężczyźni ponownie ramię w ramię przemaszerowali ulicami Wrocławia. Wspólnie głosząc Słowo Boże, skandując hasła i niosąc przygotowane transparenty. Nie wstydzili się przyznać do Chrystusa. Chrystus jest w centrum. Jest fundamentem. Ponadtow chrześcijańskiej Polsce zawsze patriotyzm i wiara szły razem, dlatego bliskie są nam sprawy ojczyzny i dobro narodu.

Marsz to projekt tworzony przez świeckich mężczyzn, jego misją jest aktywizacja i jednoczenie mężczyzn Kościoła. Skierowany jest na przebudzenie mężczyzn biernych. Bierność jest przyczyną wielu złych wydarzeń i procesów, warto brać sprawy w swoje ręce i sprzeciwiać się złu siejąc dobro. Naprawdę warto – świadczą o tym mężczyźni, którzy razem co roku maszerują. Marsz jest też formą jednoczenia mężczyzn. Nie chodzi tu o jednoczenie organizacyjne, nie jest budowana żadna struktura, bowiem wystarczy przynależność do wspólnoty wierzących. Jest to jednoczenie w jednym duchu – Duchu Świętym. Chodzi o to by poznawać się, umieć rozróżniać i doceniać wzajemne obdarowania. Współpracować przy okazji wspólnego marszu. Przełamywać poczucie bycia samotną wyspą.Przejść ramię w ramię w pełnej różnorodności obdarowań i misji środowisk, które marsz mężczyzn wspierają. Z takiej atmosfery mogą wynikać również inne płaszczyzny współdziałania.

Przestrzeń walki i konfrontacji jest dla mężczyzny czymś naturalnym. Dobrze jest wiedzieć z kim się walczy i znać jego strategię. Wszystko po to by świadomie mu się przeciwstawiać, chronić siebie i swoich bliskich. Przyjmujmy zachętę do tego by być mocnymi w Panu siłą Jego potęgi, aby ostać się zwyciężywszy wszystko. Wróg nie śpi. Pan Bóg, przez słowa św. Pawła z Listu do Efezjan zawarte w rozdziale 6 przekazuje wszystkim braciom ważną informację, „nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw zwierzchnościom, przeciw władzom, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich”. Doświadczenie zmagań duchowych właściwe jest nam – ludziom. Zły nie może pokonać Boga, lecz stara się zniszczyć jego stworzenie. Dlatego to przeciwko nam toczy się bitwa, której stawką jest nasze zbawienie. Nie popełniajmy więc jako Chrystusowi żołnierze podstawowych błędów, czy to popadając w lęk przed wrogiem, czy lekceważąc go. Kroczmy ku zwycięstwu.

Naszym wrogiem duchowym jest diabeł, a jego strategia zawarta jest w jego imieniu. Diabeł (gr. Diabolos) – to ten, który dzieli (dia-ballo), oczernia, zniesławia – ze swej natury wprowadza więc podział. Tym głównie się zajmuje. Skłócenie, nieufność, dystans, spowodowanie złego wrażenia, zupełne zerwanie relacji – do tego zmierza i wykorzystuje w tym celu również nas, ludzi słabych poprzez naszą grzeszność, ograniczenia mentalne, a czasem brak wiedzy. Oskarżyciel braci, ten który dniem i nocą oskarża nas przed Bogiem – tak mówi o nim Słowo Boże w apokalipsie św. Jana w rozdziale 1. Warto więc rozważać swoje słowa i zachowania by nie mieć udziału w jego planach, nie dać się wykorzystywać. Warto trzykrotnie przemyśleć czy to z czym chcę się zwrócić do brata to upomnienie powodowane miłością czy raczej – o zgrozo – próba wyjmowania źdźbła z oka bliźniego. Marsz tworzą grzesznicy, ale idąc tą drogą chcący się uświęcać i wzrastać w świętości.

Módlmy się słowami psalmu 130 „Panie postaw straż moim ustom i wartę przy bramie warg moich”. Dotyczy to szczególnie słów cisnących się w formie pretensji, czy żalu bo otrzeć się mogą o oskarżenie rozumiane jako duchowy atak. Rozmawiając nawet o trudnych rzeczach mówmy słowa budujące, z których wynika jedność. To nie teoria tylko praktyka walki duchowej.

Po zwycięstwo sięgamy, jak uczy nas św. Jan w Apokalispie w rozdziale 12, dzięki Krwi Baranka i słowu świadectwa. Odkupienia dokonał Jezus Chrystus. Ta Boża misja ratunkowa się powiodła. Naszym zadaniem jest umacniać się nawzajem siłą Jego potęgi. Należy czynić to świadcząc o Bożej dobroci, o tym, że Bóg kocha nas i się tym nie męczy. Obmywamy się na modlitwie Chrystusową krwią aby zło nie miało do nas dostępu. Ponadto dajemy autentyczne świadectwo, które jest tym czego dzisiejszy świat i miasto Wrocław potrzebują. W ramach marszu świadczymy publicznie o Bożej dobroci. Robimy to też na co dzień w naszych rodzinach i miejscach pracy.

Mężczyźni idący razem przez Wrocław pomimo różnic, skupieni na tym co najważniejsze – a wymienione na początku artykułu – spowodowali, że ponownie mury podziałów zostały rozsadzone i runęły z łomotem, który zawsze towarzyszy wyburzeniom. Hałas zaskoczył, ale on jest zależny od tego z jakiego materiału mur był zbudowany. Twarde materiały spadając robią dużo hałasu. Wyburzenia to męska praca wymagająca opanowania i odwagi, wcale nie jest miła i przyjemna. Jednak jest bardzo potrzebna by mogło powstać coś nowego. Wspólne przejście, zawiązanie zjednoczonej wspólnoty, każdorazowo jest zwycięstwem. To prowadzi nas do budowania jedności. Jest to proces błogosławiony, w którym uobecnia się Duch Święty, a duch podziału i wzajemnych oskarżeń wycofuje. Tryby tej maszyny jednoczenia możemy naoliwić tylko swoją pokorą. Pycha jest zawsze blokadą, również jeśli wystąpi w formie fałszywej pokory. Przekraczamy więc swoje osądy, ograniczenia i uwarunkowania by tworzyć komunię osób. Marsz mężczyzn stara się wprowadzać komunię również pomiędzy różne pokolenia mężczyzn uczestniczących. Maszerują mali chłopcy, młodzieńcy, dojrzali, a także najstarsi. W tym roku na marszu odbyła się prawdziwa sztafeta pokoleń, mogliśmy posłuchać synów, ojców i dziadków. Każdy miał coś do zaoferowania trwając w jedności. Serca ojców skierowane były ku synom, a serca synów ku ojcom.

spotprzejdź do:
[Video] Zło dobrem zwyciężaj

 

To droga naszego uświęcenia i wzrostu. Atakowana zawsze będzie jedność, a pociski zwątpienia wycelowane są w każdego z nas. Strzec jedności oraz indywidualnej wiary możemy tylko będąc zawsze w pełni gotowym, a w tym pomaga trwanie razem we wspólnocie mężczyzn, którzy podobnie jak my są gotowi, dla których centrum życia jest i zawsze będzie Chrystus.

fot: flickr.com | Rhys A. | Philadelphia Spectrum demolition: brick by brick

Udostępnij
Patronat:

Centrum Kultury Jana Pawła II  Katolickie Radio Rodzina Wrocław Tygodnik Niedziela  
Rada Nowej Ewangelizacji    Centrum Kultury Jana Pawła II  Centrum Kultury Jana Pawła II